Stefan Korboński
ur. 2 marca 1901 r. w Praszce,
zm. 23 kwietnia 1989 r. w Waszyngtonie

patriota, ludowiec, żołnierz i polityk
Polskiego Państwa Podziemnego

Biogram

 

 

1945–47

 

W styczniu 1945 roku, mieszkając z żoną w pałacu Regulskich w Zarybiu, Korboński miał okazję zetknąć się ze stacjonującym tam krótko sztabem sowieckiej dywizji i przyjrzeć się pracy dywizyjnej radiostacji.
Około 10 lutego 1945 roku Korboński odebrał z Londynu wiadomość o wynikach konferencji jałtańskiej. Im właśnie poświęcił zorganizowane w domu sędziwego Stefana Łokuciewskiego w Podkowie Leśnej przy ul. Słowackiego dwudniowe obrady RJN z delegatem rządu i gen. Okulickim. Korboński miał też swój udział w sformułowaniu podjętej 22 lutego przez RJN uchwały dotyczącej „porozumienia z przedstawicielami w kraju i za granicą”, opublikowanej w „Rzeczypospolitej Polskiej” nr 1/154 z marca 1945 roku. Uchwała składała się z czterech zwięzłych punktów; w pierwszym z nich stwierdzała: „RJN wypowiada przekonanie, że powzięte bez udziału i zgody Państwa Polskiego postanowienia Konferencji Krymskiej narzucają, jeszcze przed ukaraniem Niemiec, Polsce, która pierwsza w świecie podjęła walkę z hitleryzmem o wolność własną i cudzą, nowe niezmiernie ciężkie i krzywdzące ofiary”.
W lutym i marcu 1945 roku wywiad sowiecki próbował nawiązać kontakt z władzami Polski Podziemnej. 6 marca delegat rządu otrzymał od płk. gwardii Konstantina Pimienowa list z propozycją odbycia rozmów z przedstawicielem dowództwa 1 Frontu Białoruskiego, gen. Iwanowem (w rzeczywistości nikt taki nie istniał, za tą wymyśloną postacią krył się gen. NKWD Iwan Sierow). Poinformowany o tym Korboński podejrzewał, podobnie jak „Soból” i „Niedźwiadek”, podstęp i o wszystkim powiadomił Londyn. Wyraził też stanowczą opinię, że żaden z nich nie powinien godzić się na spotkanie. Jankowski polecił Korbońskiemu, by aż do odwołania zerwał z nim kontakt, nie chcąc narazić na niebezpieczeństwo utrzymywanej łączności radiowej.
27 marca gen. Okulicki nie przyszedł na umówione z Korbońskim spotkanie, a dzień później z siedziby NKWD w Pruszkowie nie wrócił nikt z 15 delegatów – Korboński otrzymał poufną wiadomość o autach, które wyjechały w nieznanym kierunku z budynku NKWD. W pierwszy dzień Wielkanocy Korboński zawiadomił o tym Londyn. W zakończeniu depeszy napisał: „Przypuszczamy, że rozmowy toczą się dalej, lub że wyjechali do Moskwy, lub że są w drodze do was, lub że są aresztowani. Oceńcie to sami!”. Na początku kwietnia z kręgów PKWN nadeszła informacja potwierdzająca aresztowanie 16 przywódców Polski Podziemnej. Oznaczało to rozbicie struktury naczelnych władz podziemia: KRM, Prezydium RJN i władz stronnictw politycznych; AK straciła swego dowódcę. Przyszłości podziemia poświęcono zwołane 7 kwietnia 1945 roku przez Korbońskiego w Warszawie zebranie upełnomocnionych przedstawicieli stronnictw. Na kolejnych posiedzeniach, 16 i 24 kwietnia 1945 roku, jednogłośnie postanowiono odbudować Komisję Główną RJN oraz samą RJN – choć w zmniejszonym składzie i jedynie jako organy pełniące obowiązki aresztowanych przywódców. Nie zdecydowano się natomiast na odbudowę KRM.
Jako że depeszą z 10 kwietnia 1945 roku upoważniono Korbońskiego do zastąpienia „Sobola”, stał się on ostatnim, mianowanym przez rząd, pełniącym obowiązki delegata na kraj. Pod koniec kwietnia – podczas porządkowania w Podkowie Leśnej spraw władz cywilnych – Korboński spotkał się na dwudniowej naradzie z następcą gen. Okulickiego, płk. Janem Rzepeckim, który uznał polityczne zwierzchnictwo nowego p.o. delegata rządu nad sobą i wojskiem.
Pierwszym oficjalnym wystąpieniem nowych władz podziemia. tj. p.o. delegata rządu i RJN, była wysłana 13 kwietnia wspólna depesza kondolencyjna do narodu amerykańskiego z powodu śmierci prezydenta Franklina Delano Roosevelta. Drugie wystąpienie o charakterze międzynarodowym wiązało się z przekazaną 24 kwietnia depeszą do Konferencji Narodów Zjednoczonych w San Francisco. 17 maja w kolejnej wspólnej odezwie wyrażono pogląd władz podziemia na sytuację w kraju i za granicą. Nawiązując do niej, 27 maja Rzepecki i Korboński skierowali odezwę do żołnierzy oddziałów leśnych, która „przypominała dekret o rozwiązaniu AK i wzywała żołnierzy, by zaniechali walki i wrócili z lasu do pracy nad odbudową kraju, zachowując ostrożności potrzebne, by nie narażać się na zdradzieckie prześladowania”. Nieco później, między 18 a 21 czerwca 1945 roku, w czasie procesu szesnastu w Moskwie Korboński i RJN znowu wydali wspólnie niedatowaną odezwę, protestując przeciwko bezprawiu, jakim było aresztowanie i postawienie przed obcym sądem przywódców Polski Podziemnej.
Na posiedzeniu RJN 3 maja 1945 roku ukonstytuowała się Komisja Główna RJN. Zatwierdzono też tekst odezwy do Narodów Zjednoczonych, w której potępiono podstępne aresztowanie 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego i represje komunistycznych władz polskich wobec środowisk niepodległościowych. Cztery dni później Korboński poinformował RJN o (zaplanowanej, jeszcze przez „Sobola”) reorganizacji delegatury, a także o powierzeniu mu prowadzenia wszystkich bieżących spraw Polski Podziemnej. Na tym samym posiedzeniu wskazano też kandydatów na jego zastępców: Franciszka Białasa z PPS i Józefa Kwasiborskiego ze Stronnictwa Pracy, oraz złożono wniosek o zatwierdzenie przez rząd następcy gen. Okulickiego płk. Jana Rzepeckiego ps. „Ożóg”. Korboński proponował też, aby ze względów prestiżowych awansowano nowego dowódcę do stopnia generała brygady, jednak prośby tej nie uwzględniono.
Kapitulacja Niemiec nie wzbudziła wielkich emocji, o czym świadczy wysłana rządowi 8 maja 1945 roku depesza: „Zakończenie wojny Warszawa przyjęła obojętnie. U nas to niczego nie zmienia”.
27 maja, w związku z podjętą pod presją Józefa Niećki i Stanisława Wójcika decyzją władz SL o wycofaniu się członków partii z delegatury, Korboński podał się do dymisji, miał jednak nadal pełnić swoje obowiązki do następnego posiedzenia RJN, zaplanowanego na 27 czerwca w Krakowie. Mimo nacisków ze strony władz własnej partii Korboński był gotów przekazać agendy delegatury tylko następcy wyznaczonemu przez rząd emigracyjny.
W czerwcu 1945 roku w Podkowie Leśnej Korbońskiemu złożyło wizyty kilku wysłanników podziemia – jednym z nich był kurier placówki rządowej na Węgrzech Ludwik Angerer. Spotkanie to ze względów bezpieczeństwa odbyło się w podkowolesieńskim lesie w czasie ulewnego deszczu. Rozmowa dotyczyła telegraficznego przekazania do Londynu przywiezionych przez kuriera wiadomości oraz komunikacji między krajem a placówką na Węgrzech i placówkami w Rumunii.
Na posiedzeniu RJN 27 czerwca 1945 roku w Krakowie, już po ogłoszeniu wyroku w procesie szesnastu oraz powołaniu w Moskwie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, który tego samego dnia wylądował w Warszawie, Korboński ustąpił ze stanowiska p.o. delegata rządu i – wobec niewyznaczenia jego następcy przez rząd RP – przekazał swoje funkcje przewodniczącemu obradom Jerzemu Braunowi z SP.
W nocy z 28 na 29 czerwca wciąż jeszcze przebywający w Krakowie Korbońscy zostali aresztowani przez NKWD. Osadzono ich początkowo w miejscowym więzieniu bezpieki, a następnie (4 lipca) przewieziono do mieszczącego się na warszawskiej Pradze więzienia Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Już po ich uwięzieniu, 1 lipca, RJN wydała Odezwę do Narodu Polskiego i Narodów Zjednoczonych wraz z dołączonym do niej Testamentem Polski Podziemnej, w których przygotowaniu brał udział Korboński.
Pierwsze przesłuchania małżonków miały miejsce jeszcze w Krakowie. 2 i 3 lipca odbywały się one w obecności pułkownika NKWD i kapitana UB, który ich aresztował. Uznawszy, że tak będzie lepiej, Korboński ujawnił w czasie przesłuchania swoje prawdziwe nazwisko. Wśród przesłuchujących go w następnych dniach osób był minister bezpieczeństwa publicznego Stanisław Radkiewicz, jego zastępca płk Roman Romkowski i protokolant Józef Różański, a na jednym z przesłuchań pojawił się nawet sam gen. NKWD Iwan Sierow ps. „Malinow”.
Około 20 lipca Korbońskiego przewieziono z aresztu na krótką rozmowę z wicepremierem TRJN, Stanisławem Mikołajczykiem. Kilka dni później, dzięki interwencji Mikołajczyka, Korbońskiego – w ślad za wypuszczoną parę dni wcześniej żoną – zwolniono z aresztu, choć jeszcze w dniu wyjścia na wolność Radkiewicz wraz z Romkowskim i Różańskim bez powodzenia próbowali wymusić na nim wydanie odezwy, wzywającej do zaniechania walki i przystąpienia do odbudowy kraju.
27 lipca w lokalu przy ul. Nowogrodzkiej Korboński spotkał się z członkami SL, a następnego dnia odbył w konspiracyjnym lokalu spotkanie z płk. Janem Rzepeckim, któremu zdał relację ze swego aresztowania. Miesiąc później, wraz z komendantem Batalionów Chłopskich, Franciszkiem Kamińskim, oraz Kazimierzem Banachem i Józefem Niećką, złożył też wizytę gen. Marianowi Spychalskiemu, aby omówić sprawę ujawnienia się Batalionów Chłopskich (doszło do niego w czasie Zjazdu Uczestników Walki Zbrojnej z Niemieckim Najeźdźcą) i uwolnienia aresztowanych żołnierzy tej formacji.
23 września Korboński spotkał zwolnionego z więzienia płk. Jana Mazurkiewicza ps. „Radosław”, zasiadającego wówczas w Komisji Likwidacyjnej AK, która mieściła się w gmachu Banku Gospodarstwa Krajowego przy ul. Nowy Świat 11/13, na rogu z Alejami Jerozolimskimi.
Między sierpniem a grudniem 1945 roku Korboński powrócił do czynnego życia politycznego. Został także wpisany na listę adwokatów, a nawet powołano go na członka Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej, choć nie wykonywał zawodu adwokata i nie osiągał z tego tytułu żadnych dochodów. Był natomiast radcą prawnym elektrowni w Pruszkowie. Doradzał także redaktorowi Zygmuntowi Augustyńskiemu w czasie procesu, który „Gazeta Ludowa” wytoczyła o zniesławienie PPR-owskiemu ideologowi Romanowi Werflowi za nazwanie jej „obcą agenturą”. W dniach 3–6 listopada Korboński brał udział w uroczystościach pogrzebowych Wincentego Witosa.
Z powodu rozłamowej działalności SL Wola Ludu, mikołajczykowskie SL przyjęło historyczną nazwę Polskie Stronnictwo Ludowe – co ogłoszono w specjalnym komunikacie. W dniach 4–6 listopada 1945 roku Korboński asystował przy podpisaniu deklaracji o zjednoczeniu z PSL grupy Bolesława Ścibiorka. Nieco wcześniej, 20 września, NKW PSL formalnie upoważnił Korbońskiego do organizacji stołecznego oddziału PSL (którego zarząd tymczasowy działał na prawach powiatu), czyniąc go tym samym jego zwierzchnikiem. Na prezesa zarządu okręgu stołecznego PSL oficjalnie wybrano go 6 stycznia 1946 roku (wcześniej był prezesem tymczasowym), z racji pełnienia tej funkcji znalazł się również w składzie specjalnej Komisji Kongresowej Sekretariatu Naczelnego, której powierzono organizację planowanego na 19–21 stycznia 1946 roku kongresu PSL. Chodziło przede wszystkim o zapewnienie noclegów dla 4000 delegatów na kongres, co powiodło się dzięki spontanicznemu odzewowi warszawiaków na apel Korbońskiego.
Na kongresie, który powołał go na członka Rady Naczelnej PSL, Korboński przewodniczył Komisji Statutowej. Po kongresie natomiast opracował projekt ordynacji wyborczej, zaakceptowany po poprawkach 15 marca 1946 roku.
Śródmiejskie koło partii zrzeszało wkrótce 4000 członków (nie bez przyczyny PPR-owcy ukuli nazwę „Chłopi z Marszałkowskiej”), a w rozmowach Stanisława Mikołajczyka z Bolesławem Bierutem Korboński był wymieniany jako kandydat na posła do komunistycznej Krajowej Rady Narodowej. W listopadzie 1945 roku w NKW PSL omawiano jego kandydaturę na wiceministra w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego lub w Ministerstwie Sprawiedliwości, bądź też Ministerstwie Administracji Publicznej, ale ostatecznie żadnej z tych funkcji nie objął. Podobnie jak Kazimierz Bagiński i Stanisław Mierzwa nie został nawet – decyzją podjętą osobiście przez Bieruta – posłem do Krajowej Rady Narodowej. Wszedł za to w skład specjalnej Komisji Kongresowej planowanego zjazdu PSL, a między 4 i 6 października wybrano go również na przewodniczącego Komisji Prawnej NKW PSL. W tej roli reprezentował PSL w różnych instytucjach i zgromadzeniach, np. w Społecznej Komisji Radiofonizacji Kraju czy w Ogólnopolskiej Lidze dla Walki z Rasizmem. Jako szef Komisji Prawnej PSL Korboński wielokrotnie interweniował w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego przy ul Koszykowej w sprawie aresztowanych przez bezpiekę członków PSL. Opracował też m.in. projekt statutu Chłopskiej Spółdzielni Wydawniczej, oficjalnej oficyny PSL, a 2 lutego 1947 roku został wybrany na sekretarza jej zarządu. Po utworzeniu przez Józefa Niećkę, Czesława Wycecha i Kazimierza Banacha prokomunistycznej PSL Lewicy Korboński z kilkoma innymi przedstawicielami NKW PSL przeprowadzał podział majątku tejże spółdzielni.
Oprócz działalności politycznej Korboński parał się również publicystyką – jego teksty o tematyce historycznej i wspomnieniowej ukazywały się m.in. w „Kalendarzu Ludowca” oraz w PSL-owskiej „Gazecie Ludowej”, w której zamieścił wspomnienie o Rataju, Polsce Podziemnej i pomocy udzielanej polskim Żydom przez KWC.
16 marca 1946 roku „Gazeta Ludowa” (nr 75) doniosła, że moskiewska „Prawda” opublikowała fragmenty zeznań złożonych przez Korbońskiego w Ministerstwie Sprawiedliwości przed norymberskimi prokuratorami Jerzym Sawickim i Mieczysławem Siewierskim. Dotyczyły one głównie niemieckich okrucieństw w okupowanej Polsce. Mimo zarekomendowania Międzynarodowemu Trybunałowi w Norymberdze przez sowieckiego prokuratora jego zeznań, kierownik polskiej delegacji do Norymbergii, ppłk Stefan Kurowski (d. Warszawski) nie dopuścił do wyjazdu Korbońskiego. Podobna sytuacja miała miejsce 3 marca 1947 roku, kiedy miał być on świadkiem w warszawskim procesie Ludwika Fischera, lecz i tym razem zrezygnowano z jego zeznań.
Chcąc poznać ziemie przyznane Polsce w Poczdamie, Korbońscy wybrali się na krótkie (23–27 kwietnia 1947 roku) wakacje na Dolny Śląsk. W Jeleniej Górze Stefan Korboński spotkał się ze swoimi podwładnymi z czasów konspiracji, pracującymi obecnie w Ministerstwie Ziem Odzyskanych (na jego czele stał pierwszy sekretarz PPR, Władysław Gomułka): adwokatem Edwardem Quirinim ps. „Kulesza” i Władysławem Czajkowskim ps. „Polański”, którzy w czasie wojny kierowali Biurem Ziem Nowych. Po powrocie, 10 maja, Korboński odbył w Podkowie Leśnej poufne spotkanie z szefem Misji UNRRA, kanadyjskim generałem Charlesem Millesem Drurym. Dzień później uczestniczył w pogrzebie ekshumowanego współtwórcy Polski Podziemnej Mieczysława Niedziałkowskiego i wiceprezydenta Warszawy Jana Pohowskiego. 23 czerwca wziął również udział w poekshumacyjnym pochówku Macieja Rataja.
Od października do grudnia 1946 roku Korboński uczestniczył w przygotowaniach PSL do wyborów parlamentarnych. Nie było to zadanie bezpieczne – w okresie przedwyborczym bezpieka zamordowała około 120 PSL-owców.
16 grudnia 1946 roku Główna Komisja Wyborcza zatwierdziła państwową listę wyborczą, w tym „Listę nr 1 – Polskie Stronnictwa Ludowe”. W okręgu nr 1 Warszawa-Miasto, na drugim miejscu, po Stanisławie Mikołajczyku, figurował Stefan Korboński, który poza tym startował jeszcze z dwóch list: okręgu Białystok oraz z listy państwowej. Pozostanie na liście wyborczej zawdzięczał Jakubowi Bermanowi, który sprzeciwił się żądającemu jego wykreślenia Gomułce, uznając, że „w tej całej reakcyjnej podziemnej bandzie on był jednym z tych, którzy starali się ratować Żydów”.
19 stycznia 1947 roku Korboński, jako jeden z 28 przedstawicieli z PSL, został wybrany na posła na Sejm Ustawodawczy RP (wybrano go z listy warszawskiej, a stołeczny okręg reprezentował wspólnie z Wincentym Bryją).
2 lutego 1947 roku na zebraniu 81 członków Rady Naczelnej PSL Korbońskiego wybrano w skład nowego Naczelnego Komitetu Wykonawczego partii. On też był autorem powyborczych protestów, w których domagano się unieważnienia wyborów oraz przedstawiano fałszerstwa wyborcze w 52 okręgach. Informacje o tym zgromadził, sprawując funkcję nieformalnego komisarza wyborczego. Opracował również referat Zagadnienia powyborcze, w którym opisał przebieg wyborów, politykę PSL i wewnętrzną sytuację w partii.
W Sejmie Korboński znalazł się z ramienia PSL w trzech komisjach: Komisji Specjalnej do rozpatrzenia projektu ustawy amnestyjnej, Komisji Pracy i Opieki Społecznej oraz Komisji Propagandowej. 21 lutego 1947 roku po raz pierwszy i ostatni wystąpił na plenarnym posiedzeniu Sejmu, przedstawiając wnioski mniejszości do rządowego projektu w sprawie amnestii, której domagano się dla wszystkich członków podziemia. Przemówienie Korbońskiego wzbudziło takie emocje, że na czas jego wystąpienia przerwano transmisję radiową z Sejmu, wznowioną dopiero po zabraniu głosu przez Romana Zambrowskiego. Jedną trzecią jego mowy wykreślono z sejmowego stenogramu.
30 kwietnia NKW PSL wydalił z partii Józefa Niećkę i Czesława Wycecha opowiadających się za „zaniechaniem walki z PPR” (grupa ta już od 24 lutego wydawała bez zgody władz partii tygodnik „Chłopi i Państwo”, który po ucieczce Mikołajczyka, w listopadzie 1947 roku, stał się organem tzw. Odrodzonego NKW PSL).
8 czerwca Korboński dowiedział się o aresztowaniu Kazimierza Pużaka, a 10 dni później o decyzji w sprawie aresztowania jego samego i żony; na sesji w dniu 29 października miał zostać pozbawiony immunitetu poselskiego. Korbońskiego zamierzano skazać na śmierć pod zarzutem, że KWC przy pomocy sądów doraźnych likwidowało komunistów. Z tego samego źródła pochodziła informacja, że gen. Iwan Sierow przywiózł z Moskwy szczegółowy (łącznie z rozkładem jazdy pociągów) plan – na wypadek kryzysu poprzedzającego wojnę – aresztowania i wywiezienia do Związku Sowieckiego około 300 tys. ludzi. 13 lipca 1947 roku ponownie ostrzeżono Korbońskiego, że pojawiły się nowe obciążające dowody, dotyczące jego okupacyjnych i pookupacyjnych działań. Dwa miesiące później, 11 września, prokurator Stanisław Zarako-Zarakowski ostro zaatakował Korbońskiego na procesie WiN-u.
15 lipca Korboński przekonał Mikołajczyka do zwołania w jego willi na Mokotowie poufnego spotkania, na którym zaproponował m.in. przeniesienie działalności naczelnych władz stronnictwa za granicę, rozwiązanie struktur w kraju oraz zniszczenie (w obawie przed aresztowaniami) osobowej dokumentacji stronnictwa. Mikołajczyk nie przystał na takie rozwiązania, twierdząc, że jest przeciwny opuszczaniu kraju.
Po 1 sierpnia 1947 roku Korbońscy, chcąc rozeznać się w możliwościach ucieczki, wyjechali do Sopotu. Tam właśnie powstały notatki, które w nieodległej przyszłości posłużyły Korbońskiemu do napisania pierwszej książki W imieniu Rzeczypospolitej. O decyzji ucieczki na Zachód Korboński poinformował Mikołajczyka 11 października, goszcząc w willi prezesa na Mokotowie.
20 października, po ostatnim posiedzeniu NKW PSL, w którym uczestniczył Korboński i któremu przewodniczył Mikołajczyk, prezes powiedział mu w cztery oczy o własnym zamiarze ucieczki, polecając, by wyjazd Korbońskich nastąpił dwa dni po jego własnym. Następnego dnia Korboński uprzedził o tych planach Kazimierza Bagińskiego, który w tej sytuacji mógł obawiać się aresztowania.

Wstecz
Drukuj
Generuj plik PDF
Poleć stronę znajomemu