Stefan Korboński
ur. 2 marca 1901 r. w Praszce,
zm. 23 kwietnia 1989 r. w Waszyngtonie

patriota, ludowiec, żołnierz i polityk
Polskiego Państwa Podziemnego

Biogram

 

 

1925–39

 

Studia ukończył 4 września 1925 roku. Zamiast aplikatury adwokackiej wybrał w 1927 roku dwuletni staż w Prokuratorii Generalnej (najpierw w Poznaniu, a następnie w Warszawie), co zwalniało go z egzaminu adwokackiego. W tym samym roku, w związku z rozporządzeniem ministra spraw wojskowych o stopniach oficerskich uczestników wojny, zgłosił się do Szkoły Podchorążych Rezerwy w Śremie i po sześciotygodniowym przeszkoleniu (ukończył kurs z ósmą lokatą) otrzymał stopień podporucznika i przydział do 57 pułku piechoty (dawny 1 Pułk Strzelców Wielkopolskich) w Poznaniu. Później, w czasie wojny, awansowano go do stopnia porucznika (rozkaz nr 79 dowódcy AK, gen. brygady Stefana Roweckiego ps. „Grot” z 20 kwietnia 1943 roku), a po roku na kapitana rezerwy Wojska Polskiego (rozkaz nr 487 dowódcy AK, gen. dywizji Tadeusza Komorowskiego). Był również majorem Batalionów Chłopskich.
Korboński boleśnie przeżył śmierć matki, która zmarła 25 września 1927 roku, w wieku 49 lat, w wyniku nieudanej operacji woreczka żółciowego. Została pochowana w rodzinnym grobowcu w Słupcy obok przedwcześnie (w 17 roku życia) zmarłej córki Stefanii. Jedna z pozostałych dwóch sióstr Korbońskiego, Maria, zmarła w 1991 roku w Kalifornii, druga, Jadwiga, rok wcześniej w Polsce, w Radziejowie Kujawskim, natomiast brat zginął podczas drugiej wojny światowej w Londynie od pocisku V2. Do końca życia Stefan Korboński materialnie pomagał Jadwidze i zachował bliską więź z rodziną.
W 1929 roku Korboński odrzucił propozycję przystąpienia do spółki z Janem i Stanisławem Sławskimi, właścicielami znanej w Poznaniu kancelarii adwokackiej, i za namową kuzyna, Zygmunta Gralińskiego, przeniósł się do Warszawy, zakładając wspólnie z nim dożywotnią spółkę adwokacką na równych prawach. Istotnym powodem tej decyzji było zainteresowanie polityką (Graliński był posłem z Polskiego Stronnictwa Ludowego-Wyzwolenie), które Korboński przejawiał już w okresie nauki. Ponieważ był zdania, że największy potencjał polityczny cechuje warstwę chłopską, po studiach, w 1925 roku, wstąpił do PSL-Wyzwolenie (w 1926 roku, w czasie zamachu majowego, opowiadał się – podobnie jak ta partia – po stronie Józefa Piłsudskiego).
Po przeprowadzce do Warszawy Korboński zamieszkał najpierw w Hotelu Sejmowym przy ul. Wiejskiej, gdzie w 1930 roku – kiedy to został wpisany na listę warszawskich adwokatów – otworzył, jeszcze nieoficjalnie, kancelarię, przeniesioną następnie na ul. Wilczą 23. Już w początkach jej działania powierzono mu reprezentowanie poznańskiej palestry przed Sądem Najwyższym w Warszawie, co niewątpliwie ugruntowało jego prawniczą pozycję w stolicy.
Na początku lat trzydziestych XX wieku kancelaria Graliński–Korboński, dzięki znajomości z Szymonem Landauem, objęła radcostwo w Elektrowni Okręgu Warszawskiego w Pruszkowie. Zaczęła świadczyć też usługi radcowskie na rzecz Overseas Bank z Londynu i związanego z nim ogólnoświatowego towarzystwa ubezpieczeń Prudential Insurance Company oraz jego polskiej filii: Towarzystwa Ubezpieczeń „Przezorność”. Jako że w tym czasie Towarzystwo rozpoczęło w Warszawie budowę nowej siedziby na pl. Napoleona – pierwszego w stolicy drapacza chmur (obecnie w budynku tym mieści się hotel Warszawa) – związane z jego budową kontrakty przygotował właśnie Stefan Korboński, co jeszcze po latach napawało go dumą. W latach 1934–1939 do klientów kancelarii dołączyły inne towarzystwa ubezpieczeń (poznańsko-warszawskie i Vesta) oraz Wspólnota Interesów, wielki konglomerat kopalniano-przemysłowy z Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, a także związana z nią firma Robur. Przedsiębiorstwami tymi kierował jeden z najbogatszych w Polsce przemysłowców Alfred Falter, z którym po drugiej wojnie światowej Korboński spotykał się w Nowym Jorku. To właśnie Falterowi kancelaria zawdzięczała swoje najpoważniejsze zlecenie: sprzedaż na rzecz skarbu państwa polskiego przez baronową Rothschild z Paryża Rybnickiego Gwarectwa Węglowego za 10 proc. wartości. Na przeszkodzie sfinalizowania transakcji stanął wybuch wojny, zaginęło też 50 tys. zł, które baronowa zdążyła przekazać na poczet honorarium adwokackiego.
Na dwa lata przed wybuchem wojny Korboński został radcą Banku Handlowego, którego prezesem był dawny minister spraw zagranicznych August Zaleski (prezydent RP na uchodźstwie w latach 1947–1972). Swoje interesy w Polsce powierzył Korbońskiemu także Charles MacDaniel, amerykański weteran pierwszej wojny światowej i multimilioner, który z ks. Eustachym Sapiehą prowadził wyręb Puszczy Różańskiej.
Na przełomie roku 1929 i 1930 kancelaria Korbońskiego i Gralińskiego stała się miejscem spotkań najwybitniejszych przedstawicieli warszawskiej palestry, takich jak Leon Berenson, Eugeniusz Śmiarowski, Wacław Szumański.
Dzięki Gralińskiemu Korboński poznał też wielu znanych polityków, m.in. byłego wicepremiera Stanisława Thugutta i jego syna Mieczysława, z którym się zaprzyjaźnił, i później, w czasie wojny, ściśle współpracował. Do znajomych Korbońskiego zaliczali się również: Henryk Kołodziejski, Stanisław Stempowski, Mieczysław Niedziałkowski, Norbert Barlicki, Stanisław Dubois, Stanisław Garlicki, Ludwik Cohn, Adam Obarski, Andrzej Czajkowski, Jan M. Borski, a także trzykrotny premier rządu RP Wincenty Witos i marszałek Sejmu RP w czasie zamachu majowego Maciej Rataj.
29 czerwca 1930 roku Korboński wziął udział – jako asystent Kazimierza Bagińskiego – w kongresie Centrolewu w Krakowie, zjeździe opozycyjnych w stosunku do rządów marszałka Piłsudskiego stronnictw robotniczo-ludowych, tj. Polskiej Partii Socjalistycznej, Narodowej Partii Robotniczej, Chrześcijańskiej Demokracji, PSL-Wyzwolenie i Piast oraz Stronnictwa Chłopskiego. Bagiński i Korboński ściągnęli na ten zjazd 2000 chłopów spod Miechowa. Ponieważ efektem kongresu było aresztowanie, w nocy z 9 na 10 września 1930 roku, 19 posłów opozycyjnych, kancelaria Graliński–Korboński zajęła się przygotowaniami do ich obrony.
Kilka miesięcy później nazwisko Korbońskiego po raz pierwszy pojawiło się na łamach prasy: 7 listopada 1930 roku opublikował w „Robotniku” protest przeciwko skreśleniu z listy wyborczej Kazimierza Bagińskiego. Po zwolnieniu Bagińskiego – 27 listopada 1930 roku – z więzienia w Grójcu (dokąd przeniesiono go z Brześcia) kancelaria rozpoczęła przygotowania do obrony oskarżonych w procesie brzeskim. Na przełomie września i października 1933 roku Korboński asystował też Bagińskiemu w drodze do Zakopanego, gdy ten, uchylając się przed wyrokiem, udawał się na dobrowolne wygnanie do Czechosłowacji.
Od marca 1931 roku Korboński, za namową Bagińskiego, zaczął aktywniej działać w SL – wziął m.in. udział w obchodach ludowego święta w Białej Podlaskiej i w Lublinie. W 1934 roku Maciej Rataj, który po opuszczeniu Polski przez Witosa i Bagińskiego objął kierownictwo partii, skłonił go do przyjęcia funkcji prezesa SL w Łomży. Następnie, w wyniku wyborów w 1936 roku do władz wojewódzkich w Białymstoku, Korboński został jednogłośnie wybrany na prezesa wojewódzkiego SL, i to stanowisko piastował aż do wybuchu drugiej wojny światowej. W połowie września 1937 roku Stefan Korboński i Stanisław Dubois wraz z przebywającym na wygnaniu Kazimierzem Bagińskim wzięli udział w pogrzebie Tomasza Masaryka – pierwszego prezydenta Czechosłowacji.
W 1937 roku, na wiecu odbywającym się w czasie święta ludowego pod dawnym klasztorem kamedulskim nad jeziorem Wigry koło Suwałk, Korboński ogłosił mający trwać od 15 do 25 sierpnia strajk chłopski – jeden z wielu w przetaczającej się wówczas przez kraj fali strajków, w wyniku których życie straciło 42 ludowców, uczczonych potem na kongresie SL w Krakowie 27–28 lutego 1938 roku.
10 lipca 1938 roku Korboński poślubił w Warszawie Zofię Ristau, warszawiankę, córkę inżyniera chemika Wacława Ristau. Nowożeńcy udali się w podróż poślubną do Paryża, co zostało odnotowane we wspomnieniach Wincentego Witosa. Z samym Witosem, który w połowie marca 1939 roku wrócił z wygnania w Czechosłowacji, Korboński zetknął się ponownie wiosną 1939 roku przy okazji zebrania SL w Biłymstoku. Kolejna okazja spotkania nadarzyła się im w domu Gralińskich, tuż przed wybuchem wojny.

Wstecz
Drukuj
Generuj plik PDF
Poleć stronę znajomemu